Świadectwo

O udziale w rekolekcjach KANA podjęliśmy decyzję wspólnie z mężem. Cieszyłam się, że zgodził się wziąć udział w kolejnym tego typu spotkaniu (wcześniej były warsztaty RUAH oraz rekolekcje z modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie), ponieważ wiem, że każda taka forma zbliża do Pana i przynosi ogromne owoce.

W naszym dwudziestoletnim związku małżeńskim nie zawsze było dobrze. Przechodziliśmy różne kryzysy i często nie radziliśmy sobie z uporządkowaniem naszego życia (w perspektywie możliwy był również rozwód).

Podczas tych rekolekcji działo się wiele wspaniałych rzeczy. Szybko odkryłam, że wiele należy w naszym związku uzdrowić i oddać Panu. Bóg zadziałał natychmiast: najpierw były łzy oczyszczenia, potem spoczynek w Duchu Świętym, podczas którego „ujrzałam” wszystkie te osoby, sytuacje i momenty, które przyczyniały się do powolnego rozpadu naszego związku.

Zdałam sobie sprawę z tego, jak wiele mogłam stracić, ale Pan czuwał nad naszym małżeństwem, nad naszą miłością, którą przecież szczerze sobie wyznaliśmy i ślubowaliśmy tyle lat temu… Pan pobłogosławił nasz związek, dotknął te wszystkie obszary, które wymagały uzdrowienia i czułam, jak ogromny ciężar przeszłości spadł mi z serca.

Dziś mogę stwierdzić, że po dwudziestu latach małżeństwa pokochałam mojego męża jeszcze bardziej, pełniej i …zupełnie inaczej niż dotąd. Wiem, że Pan działa w naszym życiu, rzuca światło nie tylko na nasz związek małżeński, ale na całą naszą rodzinę i błogosławi jej. Chwała Panu!

Lucyna

Świadectwo po przeżyciu rekolekcji Kana 8-9.06.2013 r.

O tym, że mają się odbyć rekolekcje w naszej parafii wiedziałam już od dłuższego czasu. Nieśmiało zasiałam ziarno tej wiedzy w moim domu a konkretnie w głowie mojego męża. Do ostatniego momentu nie miałam pewności czy weźmiemy w nich udział. Wiadomo, że w pojedynkę nie uczestniczyłabym, bo to nie miałoby większego sensu. Ja wiedziałam na 100%, że tego chcę.  Mąż zdecydował się konkretnie
w czwartek 6 czerwca. Dziś wiem, że w głębi duszy chciał wziąć udział. Lecz wiadomo jak to jest, nachodzą człowieka różne wątpliwości: a po co mi to?, czemu to ma służyć?, itd. Ja wiedziałam jak odbywają się rekolekcje prowadzone przez misjonarzy Wspólnoty Przymierza Miłosierdzia, bo uczestniczyłam już m.in. w rekolekcjach Ruah. Lecz w takich brałam udział po raz pierwszy a mój mąż w ogóle po raz pierwszy. Choć nie zupełnie obce mu są takie sprawy jak wspólne czytanie pisma świętego i rozważanie jego fragmentów, bo w latach wczesnej młodości był ministrantem przez ok. 8 lat, wyjeżdżał na tzw. Oazy i był mocno związany w tym czasie z księdzem i innymi ludźmi, którzy służyli Bogu. Później gdzieś to jakby zanikło. Przyszedł czas na inną szkołę, pewnie i inne środowisko no i odechciało mu się. Nieco się oddalił od Boga. Trochę się bałam reakcji męża. Niepotrzebnie. Ponownie Pan Jezus pokazał mi, że On pragnie abym tylko Mu zaufała. Przekonałam się, że na tym właśnie polega pokładanie ufności w Panu. Nie wiem co się wydarzy ale ufam, że jak pójdę za Panem Jezusem to On nie pozwoli aby stało się cos złego.

W moim życiu przyszedł czas na żywe przezywanie wiary dopiero niedawno (napisałam o tym osobne świadectwo). To wszystko, co Pan Bóg dla mnie uczynił w ostatnim czasie w moim życiu przygotowało mnie, a myślę, że przez to i mojego męża na wzięcie udziału w rekolekcjach Kana. Trudno tu opisać już dziś wszystko co się zmieniło w naszym małżeństwie. Ja ufam Bogu, że owoce będziemy zbierać przez resztę wspólnego życia, o ile będziemy wspólnie starać się o nie. Wierzę w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wiele było w naszym życiu trudności, szczególnie na początku małżeństwa. Teraz również są, trochę inne, bo wiadomo, że po blisko 20 latach wspólnego życia nazbiera się różnych doświadczeń. Nie będę pisać
o szczegółach, ponieważ są one zbyt osobiste i zajęłyby mnóstwo miejsca, ale zapewniam, że wielu ludzi odnalazłoby w naszych problemach podobieństwo do swoich.

Ktoś, kto nas zna bliżej mniej więcej wie jakie dotykają nas trudności. Ale nie chodzi o to aby ze szczegółami opisywać trudne sytuacje. Dojść do porozumienia o własnych siłach często nie jest łatwo,
bo życie nie jest łatwe. Dlatego chcieliśmy wspólnie z mężem zaświadczyć o tym, że Pan Jezus pokazał nam, iż wszystkie te problemy można oddać Jezusowi, zaufać Mu. Nie wypominać sobie nawzajem przeszłości tylko podjąć próbę powierzenia jej Miłosiernej Miłości Jezusa Chrystusa, a w człowieku budzi się wówczas nadzieja na piękniejsze życie. Życie, które dziś jest piękniejsze niż wczoraj, bo dla Pana Boga wszystko jest możliwe. Wierzymy, że On pomoże nam przemieniać nasze wspólne życie. Potrzeba jedynie jak najwięcej zaufania do Boga. Będziemy się wspólnie modlić, aby Pan Bóg przymnożył nam wiary
i ufności wobec Niego. Dziś wiemy, że bez Pana Boga nawet najmniejsze trudności są zbyt wielkie a z Nim te największe mogą niespodziewanie stać się lekkie.

Rekolekcje te uświadomiły nam, jak wielkim darem jest sakrament małżeństwa, jak wielką on ma moc. Myślę, że często nadal nie zdajemy sobie z tego sprawy. Doświadczyliśmy wielu wzruszeń, było dużo elementów zaskoczenia. Nie wiedzieliśmy co nas czeka na tych rekolekcjach. Zaufaliśmy. I oto jesteśmy znów jednością. Obiecujemy Panu Bogu, że będziemy się starali tę jedność umacniać naszym wspólnym wysiłkiem i w zaufaniu w Bożą Opatrzność. Widzieliśmy jak wielu ludzi przyszło ofiarować swój czas dla nas uczestników. Dziękujemy wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do tego aby te piękne rekolekcje mogły się odbyć. Pragnę również nadmienić, że treść tego świadectwa piszę w większości
w liczbie pojedynczej, ale zapewniam, że są to nasze wspólne wrażenia i przemyślenia.
Chwała Panu, który nas umacnia!

Justyna i Rafał

„SZCZĘŚLIWI, KTÓRZY UWIERZYLI”

 

Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa? Jaka jest Twoja wiara? Te pytania o wiarę oraz relację
z Jezusem towarzyszyły uczestnikom FIDESFEST, czyli ŚWIĘTA WIARY, jakie obchodziliśmy w Czarnkowie 18 maja br. Był to czas celebracji wiary w Jezusa Chrystusa, Tego, który żyje pośród nas! A zgromadziło się wielu mieszkańców miasta, naszego dekanatu, a nawet archidiecezji. Początkiem był marsz dla Jezusa, kiedy to wędrując ulicami miasta w towarzystwie zespołu Pinokio Brothers i scholi dziecięcej z parafii p.w.Marii Magdaleny, ogłaszaliśmy naszą przynależność do Chrystusa oraz prosiliśmy o błogosławieństwo dla mieszkańców miasta. Kolorowy
i radosny korowód dotarł na Plac Wolności, gdzie odbywał się jarmark wiary. Wśród dźwięków muzyki hip-hopowej zespołu Zetaigreka usłyszeliśmy świadectwa nawrócenia i doświadczania bliskości Boga. Koncerty zagrały także zespoły: reggae Propaganda Dei i rockowy Pinokio Brothers. W trakcie, w piknikowej atmosferze na placu i przy punktach gastronomicznych trwały rozmowy, jak również tańce pod sceną oraz prezentacja wspólnot, które działają w czarnkowskich parafiach. Każda wspólnota, prócz informacji o swej działalności, oferowała np.: książki, broszurki, jak również Słowo Boże, którym chętnie „częstowali się” świętujący. Tę część zakończyliśmy Apelem Jasnogórskim, prosząc
o wstawiennictwo Maryiza nami i naszymi rodzinami. A na koniec zgromadziliśmy się w kościele na celebracji wiary. Trwaliśmy na modlitwie oczekując na obiecanego nam przez Jezusa, Pocieszyciela, Ducha świętego. Oprawę muzyczną przygotowali uczniowie różnych uczelni i szkół muzycznych ze wsparciem osób ze Szkoły Nowej Ewangelizacji z Poznania. Dobrą Nowinę przepowiadały dla nas misjonarki z Przymierza Miłosierdzia. Był to czas wspólnego uwielbienia Boga, dziękowania za Jego hojność i łaskawość dla naszego miasta, rodzin, czego doświadczamy nieustannie. Prosiliśmy też o otwarcie naszych serc, często zalęknionych, zagubionych, na strumienie łask wylewanych przez Ducha świętego.
Na koniec najważniejszy moment-spotkanie z Jezusem Eucharystycznym podczas „Pasterki” Pięćdziesiątnicy.
W bogatej oprawie liturgicznej odnowiliśmy przymierze chrzcielne, złożyliśmy przyrzeczenia Bogu w odpowiedzi na łaskę bierzmowania
i uczestniczyliśmy w obrzędzie otwarcia na siedem darów Ducha świętego. Homilię wygłosił ks. Maksymilian Kamza – proboszcz p.w.św. Andrzeja Apostoła w Boruszynie. Na zakończenie każdy otrzymał indywidualne błogosławieństwo z posłaniem „Bądź solą ziemi!”.

Oto  wypowiedzi uczestników Święta Wiary:

„Bardzo podobał mi się marsz. Było mi po prostu dobrze iść z ludźmi pod sztandarem Jezusa. Wzruszyło mnie to. Czułam też, że Jezus szczególnie dotyka tych, którzy przyglądali się z boku. U niektórych widziałam w oczach łzy. Mijaliśmy takiego pana, który wyglądał
na zniszczonego alkoholem i widziałam jego wzrok. Tak stał i patrzył poruszony.”
/Beata, Śmieszkowo/

„Nie jesteśmy z Czarnkowa, ale odpowiedzieliśmy na zaproszenie osoby ze wspólnoty Przymierze Miłosierdzia. Jesteśmy poruszeni tym, czego tu doświadczyliśmy. Niesamowite.” /Ania i Jacek, Poznań/

Święto wiary, które przeżyliśmy, nieprzypadkowo w wigilię Zielonych Świąt, było prawdziwym, pełnym radości, ale i refleksji oczekiwaniem na przyjście Pocieszyciela.
My, niejednokrotnie zagubieni, przestraszeni, zamknięci jak Apostołowie w Wieczerniku, dzięki Mocy Ducha, przełamaliśmy schematy, bariery i odważyliśmy się wyjść na zewnątrz. Jakże piękne świadectwo przemiany, której dokonuje  On w nas, często dyskretnie i cicho… Sam Duch święty, jak zawsze – nie zawiódł i wierzę, że zesłał wiele łask  na nasze miasto. Obyśmy tylko nie chowali się przed tym ożywczym, dającym życie  deszczem błogosławieństw…” /
Marta, Czarnków/

Każdy z nas wiele otrzymał od Boga, który namaścił nas Duchem świętym, po to „abyśmy szli i owoc przynosili” i w naszej codzienności dzielili się doświadczonym dobrem i wiarą z tymi, wśród których żyjemy .

HW

Przymierze Miłosierdzia