Misericordia Fest w Buku 21-22.05.2016r.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Święto Wspólnoty PM

Konferencje pełne Ducha Św., wspólne śpiewanie, wielbienie Boga, radosne tańce, modlitwy, rozmowy i bliskość drugiego człowieka – to wszystko złożyło się na tegoroczne święto wspólnotowe – Misericordia Fest. Dwa majowe dni – 21 i 22 – stały się okazją do wspólnego świętowania Miłosierdzia Boga, jego działania we Wspólnocie Przymierza Miłosierdzia. Tym razem gospodarzem była grupa PM z Buku. Konferencje głosili ojcowie: Enirique Porcu i Evandro Torlai. Naszą grupę reprezentowało około 20 osób.

Pierwszym punktem świętowania była prezentacja poszczególnych grup (z Krakowa, Czarnkowa, Wolsztyna, Poznania, Torunia, Warszawy, Szczecina i Buku), której celem było pokazanie, co w której wspólnocie się dzieje i jak prowadzi ją Duch Święty. Mieliśmy okazję poznać poszczególne zadania i owoce działania Boga w nich.

Podczas konferencji mogliśmy między innymi usłyszeć następujące poruszające słowa:  „Ojciec daje wszystko, zanurzając się w oceanie miłosierdzia, jeśli spoglądamy na Ojca bez względu czy jesteśmy wielcy czy mali –możemy tworzyć wielkie rzeczy”; „Dar Boży bez miary –otrzymujesz tyle, na ile uwierzysz, bo miara Boża jest bez miary”. Ojciec Evandro przywołał też słowa św. Augustyna: „Ty byłeś zawsze ze mną, a Ciebie szukałem”. Podkreślił, że obecność Boga przenika wszystko, każde uczucie, myśl, czyn człowieka. Od niego zależy, czy to „wykorzysta”. Ta obecność jest też pomocą, kiedy trzeba przebaczyć, okazać miłosierdzie.

Rozważając Słowo Boże: Łk 4.17-18, wyraźnie zobaczyliśmy zadania, które są naszym powołaniem, charyzmatem:

  1. mamy wypełniać słowo jak Maryja (nie robić wielu rzeczy na raz);
  2. mamy głosić Ducha Świętego, miłosierdzie;
  3. mamy żyć z Jezusem, schodzić do człowieka (Jezus zstąpił z Nieba do cierpienia);
  4. mamy ogłaszać Rok Miłosierdzia Pana, przywracać wzrok, słuch, nieść miłość tym, którzy jej nie znają.

Niedzielne przedpołudnie rozpoczęło się słowami: „Gdy patrzysz na brata, twoje spojrzenie jest pięćdziesiątnicą miłości”. Boża miłość jest w przebaczaniu, radości kobiety, która znalazła monetę, radości ojca, który wita marnotrawnego syna. Na tym skoncentrowało się nauczanie w tym dniu.

Papież Franciszek powiedział: „jesteśmy biedni grzesznicy, którym zostało wybaczone”. Usłyszeliśmy także, że nikt nie jest tak biedny, by czegoś nie ofiarować oraz że często przyjmujemy postawę oskarżyciela wobec tych, którzy czekają, by doświadczyć radości Ojca cieszącego się z powrotu syna.

Rozważanie Słowa Bożego – Łk 15.1-2, przyniosło kolejne wskazania dotyczące naszych postaw wobec bliźnich. Mówi ono, że ten kto krytykuje, nie wybacza, nie uczestniczy w świętowaniu.

Podkreślone zostało, że wszyscy jesteśmy grzesznikami, są jednak zepsuci grzesznicy, którzy plamią życie Kościoła, krytykując oraz są święci grzesznicy ufający Miłosierdziu Bożemu, oni biorą udział w radości Boga, którą jest wybaczanie wszystkim (słowa papieża Franciszka)

Przytoczone zostały również słowa św. Augustyna, że „mamy kochać ludzi nie dlatego, że są dobrzy, ale żeby stawali się dobrzy”. Jeśli kochanie jest trudne – bo np. osoba wyprowadza cię z równowagi, przebacz.

Papież Franciszek mówi: „nie miłosierdzie wybacza, miłosierdzie to sposób, w jaki Bóg przebacza, przyjmując, niesie utulenie. Możemy przyjmować postawy takich, co szemrają albo radują się, narzekają na innych albo zbliżają się do grzeszników, kochając przede wszystkim tych, którzy wyrządzili nam krzywdę.

By przeżywać życie trzeba wziąć krzyż, czynić wolę Bożą. Z jednej strony krzyż to znak zmartwychwstania – alfa i omega, początek i koniec, z drugiej strony krzyż oznacza cierpienie i śmierć.

Podczas niedzielnej uroczystej Mszy Świętej, której przewodniczył Biskup Stanisław Gądecki, osoby, które wcześniej wyraziły pragnienie pisząc list, złożyły roczne przyrzeczenia. Z naszej wspólnoty 5 osób złożyło przyrzeczenia Misjonarza Wspólnoty oraz 14 osób – Przyjaciela Wspólnoty.

Poruszające było też świadectwo pewnego młodego mężczyzny, który opowiedział swoją historię, jak poprzez cierpienie, kradzieże, alkoholizm sięgnął dna. Z tego miejsca wyciągnął go Bóg. Spotkał ludzi ze wspólnoty PM, usłyszał dobrą nowinę i to stało się początkiem drogi jego powrotu do życia i wyjścia z nałogu. Od roku nie pije, a Bóg go prowadzi.

Niech będą dzięki Panu za ten czas radości, wspólnoty i obfitości łask!

Jesteśmy razem w sercu Boga.

Ania i Lucyna

Spotkanie formacyjne z Misjonarzami 7-8.05.2016 r.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

„Chcę w Twych ramionach być, Panie.

Od Ciebie zależeć chcę!”

Słowa tej piosenki najpełniej oddają treść ostatniego spotkania z Misjonarzami PM, których gościliśmy 7 i 8 maja. Odwiedzili nas dotychczas znani: Aneta, Patrycja i Marcus oraz nowy misjonarz – Gabriel. Jak zwykle dzielili się swoim doświadczeniem obecności Boga żywego w ich posłudze i życiu. Opowiadali m. in. o tygodniowej wyprawie dwóch trzyosobowych grup misjonarzy do Warszawy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ich „bagażem” były tylko Biblia i szczoteczka do zębów. Obleczeni w zbroję Bożą, z mocą Jego słowa ruszyli głosić Dobrą Nowinę, a Duch Św. ich poprowadził.

Sobota była dniem odkrywania swoich sekretnych życzeń, zranień, słabości i powierzania ich Bogu. Człowiek przez grzech spowodował powstanie otchłani między sobą a Ojcem, ale Ojciec posłał Syna, by tę przepaść zamknąć Jego krzyżem. Modliliśmy się o uzdrowienie, uleczenie z tego, co w sobie odkryliśmy, z naszych „przepaści”, z tego wszystkiego, co o sobie myślimy, a co nie jest prawdą. Na podstawie fragmentu Mk 1,29-31 (uzdrowienie teściowej Piotra), odkrywaliśmy sposób leczenia Jezusa. Jezus pochodzi, dotyka – bierze kobietę za rękę i gorączka (choroba) ją opuszcza. Teściowa Piotra po tym uzdrowieniu zaczyna służyć. Efektem uzdrowienia jest zatem gotowość do posługi.

Uwieńczeniem dnia był taniec z Duchem Świętym. To doświadczenie uzmysłowiło, że nasze zamknięte oczy, nie przeszkadzają Duchowi Świętemu być prowadzącym w tym „tańcu”. On porusza się zgodnie z rytmem, obraca, przytula. Wykorzystuje naturalne predyspozycje każdego człowieka, działa indywidualnie i ulepsza, udoskonala.

Drugiego dnia tematem przewodnim była walka duchowa. Mieliśmy okazję zdać sobie pytania: kiedy, gdzie nie panuję nad sobą; ile czasu daję Bogu, by On działał; ile czasu poświęcam na rozwijanie relacji z Bogiem i z drugim człowiekiem?

Szatan to mistrz wprowadzania zamętu, zrywania relacji, a Bóg jest tym, który leczy, daje pokój, kocha i uzdalnia do kochania. Ogromną pomocą w walce z podstępami szatana są słowa z listu św. Pawła do Efezjan 6,10-18 (Boża zbroja):

Na koniec – kilka słów zachęty: Korzystajcie z mocy naszego Pana, a wtedy również wy będziecie mocni. Załóżcie całą zbroję otrzymaną od Boga, abyście mogli odeprzeć podstępne ataki diabła. Nie walczymy bowiem z ludźmi, ale z władcami świata ciemności i z niewidzialnymi siłami zła. Używajcie więc całej zbroi Bożej, abyście w dniu ataku byli gotowi do obrony i byście odnieśli zwycięstwo. Bądźcie więc gotowi! Waszym pasem niech będzie prawda, a pancerzem – prawość. Waszymi butami niech będzie gotowość niesienia ludziom dobrej nowiny o pokoju. W każdej sytuacji osłaniajcie się tarczą, którą jest wasza wiara. Dzięki niej ugasicie wszystkie ogniste pociski szatana. Załóżcie też hełm, którym jest wasze zbawienie, a do rąk weźcie miecz Ducha, czyli słowo Boże. Poza tym wszystkim, korzystajcie z mocy Ducha Świętego, w każdej sytuacji modląc się do Boga i prosząc Go, aby miał w swojej opiece wszystkich świętych na świecie.”

Tylko będąc w ramionach Ojca, zależąc od Niego, pozwalając Mu działać i poruszać się w nas przez Ducha Świętego, będziemy gotowi wyruszyć w Jego zbroi do walki z siłami zła.

Warto na koniec dodać, że podczas modlitwy nasza grupa PM dostała wyraźne zadanie, by otaczać modlitwą całą Wspólnotę Przymierza Miłosierdzia. Było to kolejne potwierdzenie charyzmatu naszej wspólnoty.

W modlitwie zatem, każdego dnia, jesteśmy razem w sercu Boga!

Ania i Lucyna

Życzenia Wielkanocne

credo-10
Z okazji zbliżających się Świąt Zmartwychwstania Pańskiego życzymy,
aby były one czasem umocnienia darami Ducha Świętego. Niech
Zmartwychwstanie niosące odrodzenie, napełni Was pokojem, nadzieją i
wiarą, abyśmy z ufnością spoglądali w przyszłość.

Ekstremalne doświadczenie

IMG_20160312_085349

Wielki Post to czas, kiedy szczególnie rozważa się mękę i drogę krzyżową Jezusa.

W czasie zeszłorocznego Wielkiego Postu w EDK uczestniczyły dwie osoby ze wspólnoty. Jedna z nich podczas spotkania formacyjnego dała świadectwo, jak przebyła tę drogę. Powiedziała też, że jej pragnieniem jest zorganizowanie takiego doświadczenia dla innych. Wtedy  odpowiedziałam jej, że warto najpierw uczestniczyć większą grupą. I się stało w tym roku. Pan Bóg pobłogosławił i w tegorocznej EDK z Piły do Skrzatusza, w nocy z 11 na 12 marca, odważyło się uczestniczyć 12 osób. Większość z nas była nieświadoma tego, co nas czeka.

Byliśmy umówieni na dojazd do Piły 3 autami, mieliśmy się spotkać tam na Mszy Świętej. Ja po raz kolejny doświadczyłam dobra wypływającego z bycia we wspólnocie. Pierwszą niespodzianką był telefon od osoby, która powiedziała mi, iż odbierze mnie spod domu oszczędzając mi drogi na miejsce zbiórki. Kolejną, był telefon od innej osoby z pytaniem, czy mam jak jechać i czy już jadę. Podczas kazania usłyszałam zdanie, że od razu nie da się pokonać całej drogi, tylko etapami. Po Eucharystii i instruktażu służb przygotowujących w kilkuosobowych grupach z latarkami, mapami, opisem tras i rozważaniami, zaczęliśmy iść. Najpierw szybko, ale im więcej kilometrów przeszliśmy, tym wolniej.

Droga naprawdę była ekstremalna, bo przecież od rana padał śnieg. W nocy deszcz, nad ranem śnieg i grad, a my szliśmy drogą asfaltową oraz leśną z piaskiem, gliną, błotem, niebezpiecznymi przeszkodami, wystającymi konarami, pod górę i z górki. Szliśmy w ciszy, bijąc się w głowach ze swoimi myślami i zastanawiając się nad rozważaniami poszczególnych stacji. Walczyliśmy ze swoją niemocą, bólem poszczególnych partii mięśni, zimnem, wiatrem, zmienną aurą pogodową i ciemnością. Rozważania były przygotowane i przeżyte wcześniej przez osoby świeckie – po każdym kolejnym kroku dodawały sił, pomagały pokonywać własne ograniczenia, zrozumieć, co czuł Jezus.

Usłyszałam m.in., że Jezus miał mało czasu, ale umiał go dobrze wykorzystać i o to chcę go prosić: bym potrafiła właściwie wykorzystać czas, który jest mi dany, bym odpowiedzialnie podchodziła do życia, bym umiała przeciwstawiać się tłumowi i była odważną oraz wrażliwą, bym zrozumiała, że nie muszę być perfekcyjna, ale bym umiała współpracować. To właśnie dzięki tym osobom, które ze mną szły i dzięki modlitwie wielu, którzy nie mogli iść, dałam radę ja i wszyscy uczestnicy, przebywając około 50 km. Do Sanktuarium Matki Bolesnej Łaskami Słynącej w Skrzatuszu dotarliśmy po około 12 godzinach, skąd kolejne osoby odebrały nas i odwiozły do domów.

Tak naprawdę to nie da się opisać wszystkich przeżyć. Trzeba ich samemu doświadczyć.

Zrodził się pomysł, aby podczas Wielkiego Postu w przyszłym roku zorganizować EDK wokół Czarnkowa do Sanktuarium Królowej Rodzin w Lubaszu. Czuj się zaproszony. Ekstremalna Droga Krzyżowa czeka właśnie na Ciebie!

Lucyna